Stavanger- Miasto kontrastów
Stavanger. Deszcz siąpił, jakby ktoś nieustannie płukał miasto z resztek lata. Trzynasty stopień Celsjusza. Zimny wiatr, ten typowy, północny, co przeszywa cię na wylot i nie pozwala nawet na chwilę odetchnąć. Piknik? Kąpiel w morzu? Myśl absurdalna. A jednak…
Pomnik Sverd i fjell, te trzy miecze wbite w ziemię, jakby ktoś chciał nimi rozorać całą Norwegię, a wokół… życie. Dzieciaki w krótkich spodenkach, jakby temperatura była co najmniej o dwadzieścia stopni wyższa. Śmiech, plusk wody. Norwegowie w morzu. Zanurzeni po szyję, jakby to była pełnia lata. Czy oni są z żelaza? Czy my jesteśmy z innego świata?

Møllebukta parking. Nasze miejsce na nocleg. Cisza. Tylko wiatr szumi w tych dziwnych, skandynawskich drzewach. A rano? To samo. Deszcz, wiatr, chmury ciężkie, ołowiane. Żadnego znaku słońca. A może by tak posiedzieć w ciepłym kamperze, pograć jakieś gry? Nie to nie w naszym stylu. Sztormiaki na grzbiet i idziemy. Stavanger czeka.

Gamle Stavanger. Stare miasto. Ukryte, niczym skarb w tętniącym życiem mieście. Drewniane domki, ciasne uliczki. Jakby czas się tu zatrzymał dwieście lat temu. A mogło być inaczej. Po wojnie chcieli to wszystko zburzyć, postawić nowoczesne budynki. Na szczęście ktoś poszedł po rozum do głowy i ten wyjątkowy fragment Stavenger ocalił .

Chodzimy tymi uliczkami, dotykamy tych domów, czujemy ten zapach drewna, wilgoci, historii. Każdy zakręt to niespodzianka. Kawiarnia, sklepik, jakiś zaułek z kwiatami. Cofamy się w czasie. Jesteśmy w innym świecie.
A potem nagle… słońce. Błękit na niebie. I upał. I tłumy ludzi. Azjaci, Amerykanie, Niemcy. Cały świat. Fotografują, robią zdjęcia, jakby chcieli złapać w obiektywie duszę tego miasta. Wymyślamy zabawę w „Kto zrobi zdjęcie bez Azjaty, ten wygrywa”. Beznadziejna zabawa- nikt nie wygrał.




W porcie stoją dwa ogromne statki. Wycieczkowce. Jak mrowiska. Wysypują z siebie tysiące ludzi. Jakby ktoś otworzył puszkę z mrówkami. I te mrówki rozłażą się po całym mieście.



Fargegaten. Druga strona Stavanger. Kolorowa, głośna, nowoczesna. Murale na ścianach. Street art. Jakby ktoś chciał tu przenieść Notting Hill. Albo jakąś inną, kolorową część świata.
Stavanger. Miasto kontrastów. Miasto zaskakujące. Miasto, które urzeka na każdym kroku. Jakbyś podróżował po różnych światach. W jednym mieście.







Informacje praktyczne:
Adres parkingu na którym zatrzymaliśmy się na noc: Kiellandsstien 30, 4045 Hafrsfjord, Norwegia
Parking na którym można zatrzymać kampera podczas zwiedzania Stavenger: 4007 Stavanger, Norwegia, strona www: https://stavanger-parkering.no/

