Wykluczeni
Fotografie zaprezentowano na wystawie indywidualnej w galerii Domu Kultury Śródmieście w Warszawie w 2018 roku.
Społeczeństwo, w którym egzystuje współczesny człowiek, jest bardzo złożone i funkcjonuje w skomplikowany sposób. Dlatego wielu ludzi nie radzi sobie z różnymi trudnościami. Doświadczają oni wykluczenia społecznego zdefiniowanego jako efekt różnego rodzaju upośledzeń społecznych, wskutek których nie mogą w pełni uczestniczyć w życiu gospodarczym, społecznym, ekonomicznym i politycznym zbiorowości, do której należą.
Najważniejszymi przyczynami wykluczenia są: niepełnosprawność, bezdomność, uzależnienia, samotność i ubóstwo. We współczesnym nowoczesnym społeczeństwie coraz częściej występuje zjawisko stratyfikacji, które prowadzi do marginalizacji jednostek gorzej przystosowanych do realiów współczesnego świata. Marginalizacja ta może być zawiniona przez jednostkę lub być następstwem przypadków losowych.
Na moich fotografiach chciałbym przedstawić portrety psychologiczne osób z marginesu życia społecznego. Świadomie naruszyć strefę komfortu swojego modela, by następnie w sposób jak najbardziej precyzyjny zbliżyć widza do postaci fotografowanej. Ludzie najczęściej unikają utrzymywania kontaktu wzrokowego z osobami bezdomnymi, co czyni osoby wykluczone „niewidzialnymi”. Celem tej publikacji jest stworzenie pomostu między odbiorcami a bohaterami moich fotografii, którzy znajdują się w kompletnie różnych sytuacjach i środowiskach.
Współczesne społeczeństwo zdaje się nie zauważać ludzi z marginesu. Chciałbym aby moje fotografie uświadomiły odbiorcy, że ludzie żyjący na marginesie to tacy sami ludzie jak my wszyscy, że wielu z nich – zanim trafiło na margines – żyło w normalnym społeczeństwie, że ci ludzie mają takie same emocje i taką samą godność jak my, tylko często mieli mniej szczęścia w loterii życia.
Poniżej prezentowanych fotografii zamieszczam opisy sytuacji, w jakiej znaleźli się bohaterowie portretów. Opisy są umieszczone losowo i nie należy ich przypisywać do konkretnych portretów.
Jerzy Iskierka
Marek
Mam 46 lat i jestem bezdomny od 6 lat. Moja żona osiem lat temu zmarła na raka. Po śmierci żony zacząłem pić. Straciłem pracę, nie płaciłem czynszu za wynajmowane mieszkanie z którego mnie eksmitowano. Mam 12 letniego syna, który wychowuje się w rodzinie zastępczej. W schronisku dla bezdomnych poddałem się dobrowolnemu leczeniu. Od roku nie piję. Pracuję dorywczo. Pragnę znaleźć stałą pracę, wynająć mieszkanie i odzyskać dziecko.
Bogdan
Jestem bezdzietnym kawalerem i mam 62 lata. Jestem bezdomny od 12 lat. Mój tata zmarł 15 lat temu a zaraz po nim zmarła mama. Utrzymywałem się z pracy dorywczej. Po śmierci rodziców zacząłem pić. Mieszkanie, które odziedziczyłem po rodzicach sprzedałem i przepiłem. Latem śpię w opuszczonych budynkach, myję się w miejskim kąpielisku. Zimą nocuję w schronisku. Nie lubię schroniska bo tam trzeba być trzeźwym. Utrzymuję się z żebrania w okolicy marketów. Mówię że zbieram na chleb a tak naprawdę to wszystko przepijam. W przyszłości chciałbym przestać pić.
Genowefa
Mam 52 lata i nie pamiętam od kiedy jestem bezdomna. Rodzina dawno się do mnie nie przyznaje. W ubiegłym roku pobiłam rekord naszej „wytrzeźwiałki” byłam tam 184 razy. Piję za pieniądze z odprowadzania wózków w markecie. Nie planuję przyszłości.
Józef
Mam 42 lata. Nie mam żadnej rodziny. Leczyłem się psychiatrycznie. W trakcie leczenia rodzice umarli. Dwa lata temu wypisano mnie ze szpitala i przywieziono do schroniska dla bezdomnych. Utrzymuję się z renty socjalnej.
Kazimierz
Jestem rozwiedziony i bezdzietny. Mam 50 lat. Jestem bezdomnym od 2 lat.W młodości nie byłem święty. Na zabawie pobiłem się z kolegą. Było za dużo alkoholu – zabiłem. Odsiedziałem 25 lat. W czasie „odsiadki” moja żona się ze mną rozwiodła a moi bliscy zmarli. Po wyjściu z więzienia nie miałem do czego wracać. Utrzymuję się z pracy dorywczej.
Maciek
Mam 22 lata i od 4 lat jestem bezdomny. Wychowałem się w domu dziecka. Po ukończeniu 18 lat musiałem opuścić dom dziecka i zamieszkać w noclegowni. Utrzymuję się ze zbierania złomu i puszek po napojach. Planuję ukończyć kurs lakiernika i podjąć pracę.
Franciszek i Natalia
Jesteśmy małżeństwem bezdomnym od 6 lat. Kiedyś mieliśmy własne mieszkanie ale w 2009 roku straciliśmy pracę – nasz zakład zlikwidowano. Nie mamy wykształcenia i nie mogliśmy znaleźć żadnej nowej pracy. Nie mieliśmy funduszy na spłatę rat i z mieszkania nas eksmitowano. Potem był alkohol i tak wylądowaliśmy w schronisku. Nie pijemy od 3 lat. Teraz mamy pracę, zarabiamy mało i jeszcze boimy się zaczynać życie od nowa .
Tomasz
Jestem rozwiedziony mam 38 lat. Jestem bezdomnym od 4 lat. Kiedyś byłem kimś miałem, żonę i syna, kasę dom i własny sklep. Swoje życie zostawiłem w salonach gier i kasynach. Początkowo wygrywałem, potem przyszła zła passa i zacząłem tracić wszystko to co udało mi się w życiu osiągnąć. Wpadłem w amok im więcej przegrywałem tym więcej grałem. Skończyłem z długiem 200 tysięcy złotych. Straciłem rodzinę i wszystko co miałem. Zacząłem pić. Teraz utrzymuję się z pilnowania samochodów na ulicach. Czasami uda mi się też coś wygrać w karty lub na automatach.
Filip
Mam 75 lat. Po śmierci żony przepisałem mieszkanie na syna i mieszkaliśmy razem z nim i jego żoną i dwójką dzieci. Mieszkanie nie było duże miało dwa pokoje. Na początku żyło się nawet dobrze. Opiekowałem się wnukami, synowa robiła obiady. Potem zachorowałem i wtedy zaczęło się psuć. Synowej przeszkadzał stary dziad, koło którego trzeba chodzić. Zamieszała synowi w głowie i po leczeniu w szpitalu nie chcieli mnie z niego odebrać. Jak do domu zawiozła mnie policja to się spakowałem i powiedziałem że nie chcę ich znać. Od 5 lat jestem bez domu, śpię w schronisku. Utrzymuję się z emerytury. Czasami odwiedzam wnuki pod szkołą.
Jadwiga
Mam 52 lata. Nie miałam lekkiego życia, Mąż pił i bił mnie i moją córkę. Jak miałam 30 lat miałam wypadek i zostałam niepełnosprawna. Mąż nas zostawił i sama musiałam wychować dziecko. Nie było to łatwe. Ale mi się udało. Potem córka wyszła za mąż i mieszkaliśmy we troje ale córka z zięciem coraz częściej dawali mi do zrozumienia, że mnie nie chcą. No to się wyprowadziłam. Teraz żyję z renty i od dwóch lat jestem bezdomna.










































